Poprzez serię przedłużeń i rozszerzeń od czasu jej utworzenia w 2008 roku sekcja 702 ustawy Foreign Intelligence Surveillance Act umożliwia amerykańskim służbom wywiadowczym zbieranie komunikacji od obcokrajowców za granicą bez nakazu, przy okazji rutynowo przejmując wiadomości e-mail, wiadomości i połączenia Amerykanów.
Wygasł w weekend. I choć to nie koniec historii, istnieje powód do nadziei, że reforma może być w drodze.
W głosowaniu stosunkiem głosów 218 do 198(nowe okno) w piątek Izba Reprezentantów odrzuciła krótkoterminowe przedłużenie Sekcji 702, a Demokraci w Senacie zablokowali analogiczną próbę kilka godzin później. Przez lata rosnący blok w obu partiach domagał się jednej rzeczy przed wyrażeniem zgody na odnowienie: wymogu uzyskania nakazu. W czwartek w końcu mieli wystarczająco dużo głosów, aby nie ustąpić. Spiker Mike Johnson nazwał to wygaśnięcie “niebezpiecznym i bardzo, bardzo wstydliwym”.
Obrońcy prywatności od lat przekonują, że odnowienie sekcji 702 bez reform stanowi prawdziwe zagrożenie.

Inwigilacja nie kończy się wraz z wygaśnięciem prawa
Sąd ds. Nadzoru nad Wywiadem Zagranicznym (FISC) odnowił w marcu procedury dotyczące programu sekcji 702(nowe okno). W czwartek kongresmen Jamie Raskin oświadczył, że „rządowe działania inwigilacyjne będą kontynuowane bez zmian”, a „obecne upoważnienia FISA pozostaną nienaruszone co najmniej do 17 marca 2027 roku” – jak podaje CBS News(nowe okno). Nawet reprezentant Rick Crawford, republikański przewodniczący Komisji ds. Wywiadu Izby Reprezentantów i zwolennik odnowienia programu, potwierdził, że baza danych sekcji 702 „pozostanie dostępna do przeszukiwania”. Obawy budzi fakt, że dane z czasem tracą aktualność, a nie to, że ich zbieranie zostanie wstrzymane.
Bardziej palącym problemem jest to, że niektórzy operatorzy prywatnie ostrzegali(nowe okno), że zaprzestaną współpracy po wygaśnięciu ustawy, obawiając się odpowiedzialności prawnej w obliczu braku obowiązujących przepisów uzasadniających żądania rządu. Agencje wywiadowcze i firmy telekomunikacyjne stoją w obliczu niepewności(nowe okno) co do tego, jakie zbieranie danych może być legalnie kontynuowane. Ustawa reformująca rozwiązałaby ten problem. Kongres zdecydował jednak, że jej nie uchwali.
Do wprowadzenia wymogu uzyskania nakazu zabrakło trzech głosów
Axios donosi(nowe okno), że ustawodawcy z obu partii byli bliscy długoterminowego przedłużenia. Nie potrafili się jednak porozumieć co do tego, czy dołączyć reformy, których od lat domaga się znaczny blok kongresmenów.
Konserwatywni Republikanie, sprzeciwiający się od dawna nadużyciom FBI związanym z bazą danych sekcji 702, odmówili głosowania za przedłużeniem ustawy bez żadnych zmian. Demokraci, którzy wcześniej popierali ten program, postąpili tak samo.
Wymóg uzyskania nakazu nie jest marginalnym stanowiskiem: podczas głosowania w Izbie Reprezentantów w 2024 roku upadł on stosunkiem głosów 212–212(nowe okno). W tym tygodniu zwykłe przedłużenie ustawy nie uzyskało większości. Blok zwolenników reform po raz pierwszy miał wystarczająco dużo głosów, by całkowicie zablokować odnowienie przepisów.

Obie partie rozszerzają inwigilację, gdy są u władzy
Dokumentujemy ten schemat od lat. Zakres sekcji 702 rozszerzał się pod rządami każdej administracji, która się nią zajmowała. Partia rządząca broni tych uprawnień i je rozszerza. Partia opozycyjna zgłasza sprzeciw – dopóki sama nie wygra.
Prezydent Bush podpisał ustawę Patriot Act 26 października 2001 roku(nowe okno), rozszerzając uprawnienia do inwigilacji krajowej. Po przejęciu władzy administracja Obamy podpisała czteroletnie przedłużenie(nowe okno) tych samych przepisów, pomimo sprzeciwu obu partii w Kongresie.
Odnowienie przepisów w 2024 roku również to wyraźnie pokazało. Jako kandydat prezydent Trump wezwał do „ZAKOŃCZENIA PROGRAMU FISA” na kilka dni przed tym, jak Kongres przyjął odnowienie ustawy, którą prezydent Biden podpisał jako obowiązujące prawo, rozszerzając sekcję 702 poprzez zwiększenie liczby firm, które można zmusić do pomocy w inwigilacji. Poprawka dotycząca nakazu upadła. Inwigilacja została rozszerzona. Głosowały za tym obie partie.
Argumenty za reformą nie zależą od tego, kto sprawuje urząd. Nie ma realnej kontroli nad tym, jak te uprawnienia są wykorzystywane.
Gdy przeszukiwanie prywatnej komunikacji Amerykanów nie wymaga nakazu, jedyną ochroną, jaką mają użytkownicy, jest to, czy osoby u władzy zdecydują się zachować umiar.
To żadna ochrona.
Wymóg uzyskania nakazu to kluczowa reforma, która ma znaczenie
Ustawa o reformie inwigilacji rządowej(nowe okno), popierana przez ponadpartyjną koalicję, w skład której wchodzą senatorowie Ron Wyden i Mike Lee, wymagałaby uzyskania nakazu, zanim agencje będą mogły przeszukiwać dane Amerykanów zebrane na mocy sekcji 702.
Zamknęłoby to lukę prawną, która pozwala rządowi na kupowanie danych osobowych od brokerów zamiast zwracania się do sądu, dzięki czemu dane o lokalizacji i historia przeglądania nie mogłyby być kupowane w celu uniknięcia nadzoru sądowego. Cofnęłoby to również rozszerzoną definicję tego, kogo można zmusić do pomocy w inwigilacji, co ma bezpośredni wpływ na sposób, w jaki ruch sieciowy VPN jest klasyfikowany w świetle prawa.
Temat ponownego zatwierdzenia powróci. Tym razem zwolennicy reform mają kartę przetargową.






